Blog, Blogi, Fotoblogi - załóż już dzisiaj!
obcakobieta.eblog.pl
godz: 14:39 data: 2010.03.15


Kolejny weekend za nami, można powiedzieć, że coraz rzadziej odczuwam, że one są – tak zlatuje mi czas, że wydaje mi się, że sobota i niedziela to 1 dzień i zlatuje szybciej niż 8 godzin  w pracy.

50 -  te urodziny mamy, ciężko mi uwierzyć w fakt, że moja mama skończyła 50 lat, ciężko mi uwierzyć ze sama mam prawie 27 lat, nie wiem kiedy to zleciało?? Czas tak goni do przodu, że tylko przybywa nam lat, zmartwień i zmarszczek :P

W głębi ducha czuje się jak małolata, która z chęcią poszalałabym z koleżankami w clubach do białego rana.

Urodziny przebiegły zgodnie z planem, przyjechała ciocia z wujkiem, przywieźli tort i kwiaty w ramach niespodzianki... Mama była poruszona i wzruszona.

Czasami myślę, że lepiej jest żyć tym co przyniesie dzień… miesiąc… rok… może czymś nas zaskoczy.

No a W moim życiu bez zmian, ostatnio pisała o Wojtku, dziś tylko pomyślałam, że jego zachowanie jest bardzo łatwo przewidzieć, jest taki hmm…. POWATARZALNY - nie umie mnie zaskoczyć, jest taki sam bez zmian. Zawsze z nim powtarza się to samo – sms : kocham cię, czy gdzieś z nimi pojadę, potem zapomina o moim istnieniu i udaje, że jestem mu obojętna, albo  iż kogoś poznał,,, mężczyźni :P

Co czuję?

Mam tłum myśli w głowie, moje życie wiąże z jednym mężczyzną od ponad roku (od lipca 2008r.) jak to w związku bywa raz jestem szczęśliwa, a raz nie.

Czasami mam wrażenie, że obydwoje nie jesteśmy dojrzali… do miłości, do bycia razem i do tworzenia związku.

Wiem, też że sami siebie krzywdzimy i ranimy przez głupoty, słowa, nieprzemyślane zachowania.

Oboje mamy wątpliwości, trudne charaktery, oboje czasami siebie nie rozumiemy, ja twierdzę, że moja połowa ma ciężkie podejście do życia i myśli, że nic mu nie uda się, że nie warto poświęcać się szkole, ja twierdzę, że jest mądry i może wiele osiągnąć swoją pracą, poza tym zmienił stosunek do mnie – zmieniła się jego miłość.

cdn..


Komentuj(0)


godz: 18:00 data: 2010.02.14


„Nie bała się trudności, przerażała ją konieczność wyboru. Wybrać jedną z dróg oznaczało zrezygnować z innych. Miała całe życie przed sobą i bała się, że może w przeszłości żałować dzisiejszych wyborów. „Boje się zaangażować” , pomyślała w duchu. Chciała przemierzyć wszystkie możliwe drogi, a pewnie skończy nie przemierzywszy żadnej. Nawet w najważniejszej w życiu sprawie, w miłości nie angażowała się bez reszty. Po pierwszym rozczarowaniu zawsze starała się trzymać dystans. Bała się cierpienia ,s traty, rozstania. Oczywiście wszystko to w miłości jest nieuniknione, a jedynym sposobem, żeby się tego ustrzec było w ogóle na te drogę nie wkraczać. Żeby nie cierpieć, trzeba wyrzec się miłości. To tak jakby wydłubać sobie oczy, żeby nie oglądać ciemnych stron życia. (…) Bardzo trudno jest żyć. Trzeb a podejmować ryzyko, wybierać jedne drogi, z innych rezygnować. Najgorsze było wybrać i zastawiać się przez resztę życia, czy wybór jest właściwy. Nikt nie potrafi wybierać bez lęku. Takie jest prawo życia, przed którą nikt nie zdoła uciec, nawet Ci, którzy nigdy nie podjęli decyzji, nawet Ci którzy nie mieli odwagi , żeby cokolwiek zmienić, bo to już samo w sobie oznaczało podjęcie decyzji zmianę. „

Komentuj(0)


godz: 18:45 data: 2009.12.30


W ostatnim tygodniu dostałam sms od Wojtka  to był 1 dzień świąt –– cytuje : kocham Cie ..Madziu, szykowałam się właśnie na balety,  było ok. 24 i miałam zamiar dobrze się bawić, zabrałam ze sobą bacardi i pojechałam z Żanetą utopić smutki w zabawie.

Gdy otrzymałam sms pomyślałam że… hm no właśnie nic nie pomyślałam, byłam trochę zdziwiona, trochę za późno zdał sobie z tego sprawę,  w sumie z jednej strony pomyślałam, że zbliża się sylwester i pewnie stąd wynika to jego kochanie, faktycznie przedwczoraj zadzwonił – i mnie zaprosił do Zakopanego – odmówiłam kłamiąc ze jadę do Pragi z bratem.

Wspominają co przez niego przeszłam i jak zniszczył moje uczucia, czuje straszną obojętność, co jest aż przykre, ze moje uczucia zmieniły się w NIC!

Jego miłość (uczucia) nie są już mi potrzebne! Nie czuję do jego osoby nic, prócz obojętności.

Gdyby kochał mnie w odpowiednim momencie byłoby inaczej, może bylibyśmy już małżeństwem, ale niestety wybrał inną drogę, to ja płakałam, tęskniłam, myślami byłam z nim, a on miał swój świat swoje Zycie i w najmniejszym stopniu nie obchodziło go co ze mną dzieje się – on miał swoje wakacje, swoich przyjaciół i znajomych, swoje podrywy… a teraz gdy jest sam przypomina sobie o mnie.

Wybrał trudny moment mojego życia.. sytuacja mojego życia osobistego trochę mnie przerasta.

Ojej jutro będziemy witać nowy rok  ( jakoś mnie to nie cieszy!)

To wszystkiego najlepszego aby rok 2010 był lepszy niż 2009!


Komentuj(0)


godz: 22:00 data: 2009.12.26


Święta przeleciały w spokoju, czuje się jakaś lżejsza – spokojniejsza, ale chyba tylko dzisiaj..

Ogólnie czas nie jest dla mnie łaskawy… Ciągle coś się miesza w moim życiu i moja psychika ciężko to znosi, dlatego bardzo to przeżywam.

Mam 26 lat, za kilka dni zegar wybije północ  i z tą chwila nastanie nowy 2010 rok – będę starsza o rok, a rok będzie stawiał wobec mojej osoby nowe wyzwania, decyzje, im człowiek starszy tym  większe wymagania stawia życie…


Komentuj(0)


godz: 14:32 data: 2009.12.24


Szczęśliwych, kojących, wartych pamięci, przeżytych w zgodzie ze światem i z sobą samym, pełnych życia i miłości Świąt Bożego Narodzenia oraz niesamowitego, niezapomnianego, niepowtarzalnego Sylwestra!!!


Komentuj(0)


godz: 17:21 data: 2009.12.4


Moja intryga udala się, stwierdziłam, że Kasia H. z Rafałem Z. tworzą doskonału duet - ich cyrk ich małpy - chcą się zdradzać niech to robią nie wnikam w to !

Rafal był pod wrażeniem możliwości spędzenia weekendu ze mną, napisał mi sms, że nie może się już doczekać... wczoraj gdy dzwonil do mnie,  (juz wiedzialam ze ponoc Kasia jest jego dziewczyna), musialam bardzo uwazac na slowa, krecilam, az w koncu ktos zaczal sie dobijac do drzwi - (podejrzewalam ze to kasia) efektem tego bylo rozlaczenie i deklaracja ze zadzowni pozniej....  dzwonil dwa razy, ale nie chcialam juz z nim rozmawiac, rano powiedzial mi ze to kurier!

Dzis rowniez zwodzilam go do konca, aż mi napisal sms "czy chcesz ze mną spedzić noc? jestesmy dorosli?" wtedy mu napisalam, że noce spedza ponoc z Kasią H. Reakcja: CISZA!

Czasami zycie zaskakuje, mnie zaskoczyla ta wiadomosc - moze dlatego, ze ja nigdy nie napisalabym do kolezanki Piotrka - czulabym sie ponizona i niedowartosciowana!

Co do Rafałą czuję, że kiedyś ktoś mnie chronił przed nim...

Tylko szkoda, że Rafał okazał się takim bezwartościowym facetem! I tutaj czuję się rozczarowana!


Komentuj(0)


godz: 17:29 data: 2009.12.3


Wchodzę na naszą klasę jak co rano w pracy, odbieram nową wiadomość zautytuwana RAfał Z. o treści:

Czesc jestem dziewczyna Rafała od 4 miesięcy poznaliśmy sie nad morzem. Z tego co Mi Rafał opowiadał spotykaliście sie jakiś czas. Codziennie spię u Rafała i sie koło niego budzę. Nie pokoją mnie twoje telefony al bo wiadomości na gg. Dzisiaj jak wstaliśmy Rafał wszedł na chwile na gg, a ty momentalnie napisałas mu wiadomosc czy poprostu nie mozesz zostawic go w spokoju? Przeciez ile razy dzwoniłas to zawsze nie odbiera twoich tel bo jest ze mna po pracy. Jedynie w pracy i obawiam sie ze to za moimi plecami. Rafał mi tłumaczy ze was nic juz nie łączy i ze wybrał mnie zamaist Ciebie ale czasami mam wątpliwości. Podosbno tez masz faceta wiec prosze zostaw Rafała w spokoju . pozdrawiam Kasia

Wrazaenia: oszalamiajace zdziwienie polaczone z jakims dziwnym i nieznanym uczuciem irronicznosci,,,, i pyatnie czy to mozliwe?

Wiadomosc zignorowalam, jest kompletnie bez zadnego znaczenia dla mnie, dlatego ze nie jest prawda, mialam ochote jej cos napisac ale zrobilo mi sie jej zal - nawina dziwuszka. Rafał kontaktuje sie ze mna - czasami, zapyta jak sie czuje, co slychac, posciemnia pobajeruje i tyle. Jest jedno ale - ja do niego nie dzwonie, skad to wziela dziewczyna to nie wiem, moze jest jakas inna Magda.... no ale wykorzystujac to wiadomosc - zabawilam sie Rafalem Z.  Coz informacje musialam uznac za prawdziwa bo faktycznie rano napisalam czesc na gg - ale otrzymalam odpowiedziec odezwe sie potem ide do pracy, co dalej? napisalam mu sms - nie musialam dlugo czekac nie minela minuta zadzwonil (tak to wlasnie on dzwoni - gada juz czasami nudzac -- az go ignoruje)

Rafalowi zaprponowalam weekend - chlopak sie zainteresowal, ciekawe co powie Kasi i gdzie ja ukrylby na ten weekend?

Ta sytuacja ukazala mi ze mam ogomny skarb - mojego Piorka.

Mowilam ci juz ze cie kocham?


Komentuj(0)


godz: 11:54 data: 2009.11.9


Kolejny dzień w pracy,  zaczął się beznadziejne, ból głowy i gardła i dziwne samopoczucie, nie nie to nie świńska grypa :P

Jakiś mam dziwny nastrój, teraz mam nawet dobry humor, ale jestem podenerwowana – od rana wkurzył mnie dłużnik, swoim aroganckim zachowaniem, cwaniaczek „niech mi pani pismo napisze, żeby mi podłączyli dopływ ciepłej wody bo moje dziecko ma ospę”, poza tym zadał pytanie jakim prawem mu odłączamy wodę, jak go nikt nie informował!

Moje rozbawienie w głębi ducha było tak ogromne, że wypisując mu zestawienie zadłużenia miałam ogromny i szyderczy uśmiech na twarzy… nie ze względu na dziecko, bo szkoda dzieciaka, ale ze względu na głupotę jego tatusia :P

Odpowiedziałam, ze nieznajomość prawa szkodzi, ze regulamin jest dostępny na stronie internetowej, a zadłużenia rozłożone na raty - nie wstrzymuje odcięcia dopływu cieplej wody wskazując podstawę prawna, powiedziałam mu, że w razie wątpliwości ma się udać do zarządu. Facet zmienił swoje nastawienie po moim dodatkowym pytanie, czemu nie zapłacił raty w ubiegłym  miesiącu – przeglądnął książeczkę i stwierdził, ze w tym miesiącu dostaje wypłatę, to znaczy; że w tamtym nie miał?

Ludzie bywają zabawni, zwłaszcza, kiedy odcina im się dopływ ciepłej wody.

W domu jak bylo tak jest - bez zmian, cyc nadal wykorzystuje rodziców, jak tylko może i z każdej strony. 20 lat a zero odpowiedzialności - za nic.  wyciąga jak tylko może pieniądze od nawinej mamy, naiwnej na jego czułe i milusie zachowanie - które zmienia po minucie otrzymania w rece kasy, wczoraj mowi "boje sie ze mi stanie" mama do niego "nie boj sie to nic zlego jak ci stanie" tata dodal "najwyzej bedziesz pchał" (chodzi o brak paliwa w jeo autku) :P


Komentuj(0)


godz: 11:23 data: 2009.10.26


Dawno mnie nie było…

Wiele razy zabierałam się do napisania czegoś, ale zawsze skończyło się na niczym…Zadaje sobie pytanie czy rzeczywiście los jest w naszych rękach?I powiem szczerze, że jest w tym prawda, choć ludzie popełniają błędy – uświadamiają sobie wiele rzeczy za późno tak jak ja…

W moim życiu zmian nie ma, ten sam chłopak, ta sama monotonna praca, i pomimo tego, że ludzie mówią, że się marnuje w tej pracy wysłałam tylko jedno CV – wysłałam moja ofertę do tej firmy po raz drugi i nawet go nie odebrali.

Ahh zapomniałam jest jedna zmiana… moja koleżanka Asia… która okazała się egoistką, tylko ona jest ważna to co ona czuje, a wszyscy w koło są nieważni… Czy naprawdę koleżeństwo może się zmienić w zwykłą znajomość,,, a mniej niż znajomość? -  w brak zaufania? Aśka poznała faceta, ustawionego po rozwodzie z dzieckiem, zawrócił jej w głowie, do tego stopnia, że gubi się w tym co mówi, łapie ją ciągle na kłamstwie, dlatego nasze relacje ograniczyły się do zapytania „co słychać?” W sumie zostawiła dla rozwodnika faceta, z którym była dwa lata i wprowadziła się do niego po tygodniu znajomości, ale czy to można nazwać miłością?

Odpowiedz pozostawiam czasowi, który pokarze jak ich uczucie jest silne i dojrzałe.


Komentuj(0)


godz: 12:08 data: 2009.07.27


Miłość a rozsądek?

Nie potrafię być szalona, jestem zimną wrażliwą kobietą, nie potrafię zapomnieć o tym, że czas biegnie do przodu i żyć chwilą bez deklaracji bez planów na przyszłość!

W chwili obecnej też nie jestem gotowa na dziecko, ale jestem gotowa żeby założyć rodzinę, żeby być razem – żyć i uczyć się siebie codziennie, marzę o tym żebym mogła wykąpać się w swoim mieszkaniu i mogła się położyć do łóżka obok Ciebie, marzę o tym żeby się obudzić obok Ciebie, pójść do pracy, wrócić i wiedzieć że będziesz, to takie małe proste rzeczy ale tak ważne,

Każdy marzy aby mieć mały domek z ogródkiem, nie każdego stać żeby te marzenia spełnić, ale czy nie można marzyć o własnym domu, o własnym ogródku…

Niektórzy moje marzenia odbierają jako wymagania, co blokuje mnie do mówienia o moich marzeniach,,,

Plany własnej firmy legły po jednej rozmowie i pytania a co będzie gdy nie będziemy razem?


Komentuj(0)




Strona Główna | Księga Gości | O mnie | Archiwum | Linki



Menu bloga
Strona Główna
Księga Gości
O mnie
Archiwum
Linki



2010
Marzec 
Luty 
Styczeń
2009
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2008
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2007
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2006
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2005
Grudzień


obcakobieta.eblog.pl

http://dr-dodi.blog.onet.pl/

http://www.strykowski.net/

Wierszyki, życzenia sms na święta





/Dzisiaj
Odsłon
6, znak2=Użytkowników
6, znak2=/W tym miesiącu
Odsłon
66, znak2=Użytkowników
66, znak2=/W tym roku
Odsłon
245, znak2=Użytkowników
233, znak2=/wszystkich
Odsłon
9916, znak2=Użytkowników
6173, znak2=



Kanał RSS